Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Magazyn Ty i Ja - czasopismo z czasów PRL, które warto kolekcjonować

 

Zdjęcie IL

Ty i Ja wydawane przez jedynie kilkanaście lat w Polsce Ludowej, stało się absolutnie kultowym wydawnictwem. Zdecydowała o tym przede wszystkim bardzo konsekwentna warstwa wizualna i spójna artystycznie koncepcja pisma. Nie powinno to dziwić, szczególnie gdy zwrócimy uwagę na świetnych grafików, którzy współpracowali przy powstawaniu pisma, a odegrali też swoją niezwykłą rolę w tzw. Polskiej Szkole Plakatu. Ale po kolei...

Ty i Ja - czasopismo z czasów PRL, które warto kolekcjonować

Ty i Ja to absolutny majstersztyk i dość zadziwiający projekt, jeżeli zwrócimy uwagę na fakt, że powstawał w czasach niedostatku i rządów Władysława Gomułki. Na pomysł takiego artystycznego czasopisma, które miało przybliżać także trendy z Zachodu i miało ambicje kreowania gustów czytelników wpadli Teresa Kuczyńska i Roman Juryś w końcu lat 50.

 

Zdjęcie: IL, okładka Waldemar Świerzy nr 4/ 1967

Pismo było skierowane do mieszkańców dużych miast, miało niewielki nakład (50 - 80000 egz.), stałe 70 stron i dość wysoką jak na tamte czasy cenę - aż 12 złotych. A mimo to znikało z kiosków momentalnie. Nie dziwi to, gdy spojrzymy dziś na jego zawartość, konsekwencję i układ całości. Miał na to wpływ nowatorski i bardzo odważny pomysł założycieli, by stworzyć stanowisko dyrektora artystycznego, który będzie równy naczelnemu. Stanowisko to objął jeden z najwybitniejszych polskich grafików - Roman Cieślewicz, co bez wątpienia ukształtowało poziom artystyczny pisma. Przeglądając same okładki mamy przegląd najważniejszych trendów w polskiej grafice użytkowej. I wydaje się, że te okładki właśnie, których głównym tematem jest relacja pomiędzy Ty i Ja, raz w bardziej raz w mniej poważnej interpretacji, stanowią główny atut tych numerów. To autonomiczne prace, będące małymi dziełami sztuki, a co wyjątkowo ciekawe, nie musiały oddawać zawartości numerów. Nie odnajduję na rynku podobnego pomysłu, który był tak konsekwentnie prowadzony przez kilkanaście lat.

Okładka 3/1967 projekt: Roman Cieślewicz, zdjęcie IL

Ciekawy też jest fakt, że istnieje kontrast pomiędzy środkiem, w większości czarno-białym, a wyrazistą barwą tych prac. Jeśli dodamy, że za tymi projektami stoi niemal top polskiej szkoły plakatu, jak wspomniany Roman Cieślewicz, Waldemar Świerzy, Jan Młodożeniec, Henryk Tomaszewski, Andrzej Dudziński, Franciszek Starowieyski, Jan Lenica, Tomasz Jura, etc., to dostajemy pełen wachlarz stylistyki i pomysłów. Na początku czcionka tytułu była wielokolorowa by od 1967 r. zmienić się na stałą, czarną Cooper Black, w takim pop-artowskim klimacie, co było pomysłem nowych redaktorów - Elżbiety Strzałeckiej i Bogdana Żochowskiego.

 Po odejściu Cieślewicza, który przeniósł się do Paryża, gdzie odniósł ogromny sukces będąc redaktorem Elle, projektując wydawnictwa dla czołowych muzeów, czasopism, etc., powstała równie odważna typografia, nowa koncepcja rozkładówki, całostronnicowe fotografie, mniej kolaży. Ale jednak fotomontaż i taka swoboda w traktowaniu źródeł pozostała wyróżnikiem Ty i Ja. Środek, który miał marny druk oraz pożółkły papier wypełniały nie tylko reklamy podstawowych polskich produktów, ale przedruki z zachodnich gazet, moda i stałe działy, związane z literaturą, znanymi osobistościami, trendami we wnętrzu i przepisami kulinarnymi na miarę naszych czasów oraz tematy zdrowia i seksualności, rubryka filmowa, etc.

To tutaj pojawiły się pierwsze przedruki fragmentów "Mistrza i Małgorzaty" M. Bułhakowa, pamiętników Simone de Beauvoir, M. Kundery, A. Huxleya etc. Przy czym także dział literacki był polem eksperymentów graficznych. Przeglądając poszczególne numery miesięcznika można zauważyć dużo swobody i nieskrępowanej wolności w zakresie prezentowania treści. Doskonałe są pod tym względem fragmenty poświęcone modzie, które redagowała Teresa Kuczyńska - najczęściej przedruki z zachodnich czasopism (wątpliwe pod kątem praw autorskich) ale pokazujące dużą swobodę w zakresie kolażu i kompozycji. Często w zdjęcia powklejane są teksty, grafiki odważnie przecinają dwie strony, etc.

 Zdjęcia IL

Ciekawe rubryki poświęcano poradom DIY, czyli jak się urządzić w małym, zazwyczaj, mieszkaniu oraz "Moje hobby to mieszkanie" prowadzone przez F. Uniechowską, gdzie pokazywano jak mieszkają znane osobistości ze świata kultury. Wszystko po to, aby szukać swojego stylu. Nie brakowało też podpowiedzi co można kupić w sklepach i rzeczywiście chyba w tych miejscach najmocniej widać ubogą ofertę towarów. Obok sanek, pokazywano filiżanki, koszyki etc., a i tak do redakcji spływały podobno liczne skarby, że rzeczy te są niedostępne. Ciekawy obraz wyłania się także ze świetnie projektowanych części z przepisami (dział Marii Lemnis i Henryka Vitry), gdzie prostocie przepisów towarzyszą po prostu wymyślne, brzmiące niezwykle ekskluzywnie, a czasem z przymrużeniem oka - nazwy potraw.

 

Autonomiczne traktowanie szaty graficznej, tematy na czasie, świetny pomysł na całość wydawnictwa powoduje, że wciąż ogląda się je z niezwykłym zainteresowaniem. Nie było drugiego tak ciekawego pisma o tematyce lifestylowej w tym czasie i tak inspirującego wizualnie - nawet w dzisiejszych czasach. 

IL

 

Wybrana bibliografia:

1. niezlasztuka.net/o-sztuce/magazyn-ty-i-ja

2. „TY I JA”. MAGAZYN, GRAFIKA, ZJAWISKO, Dom Spotkań z Historią 2024

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz